AuraVision, czyli VR bez kabli

157 0

Też macie wrażenie, że w ostatnich miesiącach zalewają nas newsy dotyczące gogli VR od najróżniejszych producentów? Bo ja mam. Jednak AuraVision to coś odrobinę innego.

aura-visor-hotstuff

Dlaczego? Bo zestaw AuraVision jest praktycznie samowystarczalny. Nie tylko bowiem nie jest połączony z „nadajnikiem” żadnymi kablami, ale także w przeciwieństwie do np. Samsung Gear VR czy też Google Cardboard, nie wymaga zastosowania smartfona. Jest to więc …. mikrokomputer wbudowany bezpośrednio w gogle. Jest w nich procesor quad core sterujący opartym na Androidzie systemem Nibiru. Całość połączona jest z kontrolerem ruchu za pomocą Bluetooth. Gogle mają także wbudowane WiFi, więc można ściągać z sieci obsługiwane przez nie aplikacje. Wbudowana bateria pozwala na 5 godzin nieprzerwanej rozrywki. Hełm ma optyczne, regulowane soczewki (co oznacza że można do grania zdjąć okulary), mocne paski zapobiegające jego zsunięciu, oraz, co ciekawe, port HDMI – gdybyśmy chcieli rzucić wyświetlany obraz na telewizor bądź używać hełmu z innymi zestawami zewnętrznymi. Sam ekran ma co prawda rozdzielczość jedynie 1080 p., ale na początek pewnie wystarczy.

aura-visor-being-worn

Dlaczego pomysł jest tak ciekawym? Bo nic nie denerwuje bardziej, jak przerwanie magicznej podróży w bajkowym świecie poprzez nadepnięcie kabla (nie mówiąc o jego wyrwaniu czy też potknięciu się i wywróceniu…). A urządzenia z dokładanym smartfonem? To zawsze dwa w jednym. Albo musimy do hełmu dokupić smartfon, albo pozbawiamy się telefonu na czas rozrywki… Słabo.

aura-visor-desktop-kit

No cóż, projekt AuraViion na razie wystartował na Kickstarterze. Cena gotowego produktu ma wynosić około 300 funtów – jeśli jednak już teraz wesprzesz projekt kwotą 175 funtów, możesz sobie zapewnić pierwszeństwo w otrzymaniu gogli już w maju 2016 roku.

Related Post

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *