Pasmo trzeba szybko rozdzielić

210 0

Orange maszt

 

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji uznało, że trwająca od stycznia licytacja częstotliwości 800 MHz i 2,6 GHz na aukcji LTE ciągnie się już zbyt długo, a pasmo trzeba szybko rozdzielić. W tej sytuacji resort opracował, przedstawił do konsultacji projekt rozporządzenia w sprawie zmian w aukcji LTE, umożliwiający jej zakończenie po 115. dniu licytacji. Mimo jego krytyki z wielu stron minister Andrzej Halicki je podpisał i weszło ono w życie z dniem 1 października br.

Na początku września minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki zakomunikował, że jego resort dostrzega lukę w przepisach zaproponowanych w projekcie rozporządzenia, które dotyczy trwającej od stycznia aukcji LTE i widzi możliwość ich poprawy. Istniała bowiem obawa, że uczestnicy aukcji (Orange Polska, Polkomtel, T-Mobile Polska, Play, Emitel NetNet – spółka syna Hieronima Ruty, współwłaściciela Cyfrowego Polsatu) mogliby licytować częstotliwości jeszcze bardzo długo. Bo chociaż licytujący dawno przekroczyli zakładane na początku budżety na oferowane przez UKE pasma, to nikt nie chciał ustąpić konkurencji czy też dać się przechytrzyć. Poza tym jeden z operatorów już wcześniej zdobył pasmo 800 MHz (Sferia związana z grupą Cyfrowy Polsat). Pojawiały się więc głosy, że NetNet gra na zwłokę, by opóźnić rozdzielenie pasma. Innym uczestnikom licytacji, np. Orange, zależało natomiast na wyrównaniu szans oferowania LTE. Też więc mogliby podbijać ceny jeszcze długo.

            MAiC zaproponował dodanie mechanizmu zakończenia aukcji w razie nierozstrzygnięcia jej w ciągu 115 dni aukcyjnych. W takiej sytuacji w dniu aukcyjnym następującym po 115. dniu przeprowadzana miała być jedna runda, kończąca proces. W tej rundzie każdy z uczestników miał składać tylko jedną ofertę w zalakowanych kopertach. Mógł zaproponować w niej dowolnie wysoką kwotę. „Uczestnicy aukcji składają oferty aukcyjne w zamkniętych kopertach, a oferta aukcyjna złożona w zamkniętej kopercie anuluje ofertę uczestnika aukcji na daną rezerwację częstotliwości lub zasobów orbitalnych złożoną w ostatniej rundzie, która odbyła się w 115. dniu aukcyjnym II etapu aukcji” – głosi tekst rozporządzenia.

            Projekt rozporządzenia został mocno skrytykowany. Jednak szef resortu cyfryzacji bronił pomysłu i podkreślał, że prawo telekomunikacyjne zawiera przepisy pozwalające określić limity czasowe procedur przetargowych. – Z punktu widzenia państwa i interesu obywateli najważniejsze jest szybkie rozdysponowanie tych częstotliwości po to, żeby obywatele mogli mieć dostęp do szybkiego Internetu mobilnego – przekonywał w mediach. Dodawał też, że zarzuty niekonstytucyjności rozporządzania „mają charakter lobbingu”, a minister po tego typu presją nie powinien działać.

            – Przyjąłem rozporządzenie, które uważam za najlepsze rozwiązanie w obecnej sytuacji. Rozporządzenie pomoże usprawnić proces rozdysponowania częstotliwości i nie zapobiegnie monopolizacji rynku Internetu LTE. Jest też najkorzystniejsze dlatego, że dzięki niemu nie będziemy prolongować tego opóźnienia, które grozi nam karami i sankcjami ze strony Unii Europejskiej – mówił minister Halicki.

            W obliczu krytyki rozporządzenia alternatywne propozycje zakończenia licytacji aukcji LTE przedstawiła ministrowi Rada ds. Cyfryzacji. Przełożyła trzy rekomendacje. W pierwszej zaproponowała anulowanie aukcji pod 115. dniu licytacji i wypracowanie nowego efektywniejszego rozwiązania rozdziału częstotliwości. W drugim zaproponowała rozdzielenie częstotliwości w taki sposób, by każdy z czterech aktywnie licytujących cenne pasmo 800 MHz otrzymał blok 2 x 5 MHz i dogrywkę na ostatni blok. Trzecia propozycja polegała na cofnięciu aukcji przez Prezesa UKE do etapu niższego poziomu ofert i następnie jego kontynuacji na obecnych zasadach. Zmianą miałyby być zobowiązania uczestników aukcji do składania wiążących ofert pod rygorem przepadku wpłaconego depozytu.

            Według Rady ds. Cyfryzacji zaletami pierwszego rozwiązania było m.in. to, że nie dyskryminowała żadnego uczestnika aukcji, a prezesowi UKE umożliwiała przygotowanie nowego rozwiązania dotyczącego rozdysponowania częstotliwości LTE eliminującego wady aktualnej dokumentacji aukcyjnej.

            Zaletą drugiego wariantu miał być możliwy do przyjęcia dla wszystkich uczestników licytacji kompromis, a operatorzy, którym szczególnie zależało na dodatkowym bloku (Orange), mieli mieć możliwość jego wylicytowania w dogrywce. Z kolei zaletą trzeciej rekomendacji było dość wysokie prawdopodobieństwo bliskiego rozstrzygnięcia licytacji i pełne zachowanie reguł i charakteru aukcji.

            Minister Andrzej Halicki, odnosząc się do tych propozycji, stwierdził, że są to rozwiązania albo zbyt przedłużające czas trwania aukcji, albo niezgodne z zakazem ingerowania resortu w proces aukcyjny.

            Krytyków pomysłu MAiC na zakończenie aukcji argumenty przedstawiane przez Andrzeja Halickiego nie przekonały. Wskazywali m.in. na zagrożenie, że zakończenie licytacji na poziomie 8 mld zł może przełożyć się na koszty usług LTE dla klienta końcowego. Z drugiej strony, jeśli operatorzy przeznaczą tak wysokie sumy na częstotliwości, to uszczuplą swe budżety na inwestycje i upowszechnienie się tych usług może zostać spowolnione. A co jeszcze gorsze, nie dotrą z nimi do miejsc, które są dziś białymi plamami internetowymi. A gdy ruszała aukcja LTE, mocno podkreślano, że rozdysponowanie, szczególnie pasma 800 MHz, będzie istotne w kontekście wypełnienia przez Polskę Europejskiej Agendy Cyfrowej i zapewnia Internet o przepływności co najmniej 30 Mbit/s w miejscach, gdzie ze światłowodem będzie trudno dotrzeć.

            Czy zakończenie aukcji poprzez rozporządzenie było słuszne, czy też potwierdzą się obawy jego krytyków? To pokaże dopiero czas.

LTE Taste

Marek Jaślan

Jak to z aukcją LTE było?

Aukcja na częstotliwości 800 MHz i 2600 MH po raz pierwszy została ogłoszona pod koniec 2013 roku, ale w lutym 2014 roku została odwołana. A wpływ na to miało m.in. kilkugodzinne opóźnienie w publikacji wyjaśnień do dokumentacji aukcyjnej z winy pracownika UKE.

            Od początku aukcji towarzyszyły gorące dyskusje polityków i operatorów, jak rozdysponować pasmo.

            Pojawiały się głosy, by jednak nie ogłaszać aukcji, rozdysponować zasoby w przetargu. Głośne były propozycje, aby częstotliwości rozdysponować tak, by powstała jedna, wspólna dla wszystkich operatorów sieć LTE. Za stworzeniem jednej sieci LTE opowiadały się Polkomtel (kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka) oraz P4, operator sieci Play. Przeciwne temu pomysłowi były Orange i T-Mobile. Jak najefektywniej wykorzystać te częstotliwości, analizowało też ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

            Ostatecznie pod koniec ubiegłego roku jednak została ogłoszona aukcja. W jej wyniku każdy uczestnik mógł uzyskać maksymalnie dwie rezerwacje z pasma 800 MHz, czyli łącznie do 20 MHz tego pasma. W paśmie 2,6 GHz może to być maksymalnie 40 MHz, czyli do czterech rezerwacji. Jedynym kryterium oceny ofert aukcyjnych będzie zadeklarowana przez uczestnika cena. Cena wywoławcza bloku 10 MHz z pasma 800 MHz to 250 mln zł. Ceny pojedynczej rezerwacji 10 MHz z pasma 2,6 GHz zaczęły się od 25 mln zł.

            Do licytacji stanęły: Orange Polska, P4, T-Mobile Polska i Polkomtel, spółka Hubb Investments związana z Emitelem oraz NetNet, pomiot kojarzony z grupą Zygmunta Solorza-Żaka.

            Każda rezerwacja częstotliwości jest przeznaczona do świadczenia usług telekomunikacyjnych na obszarze całego kraju oraz będzie uprawniała do wykorzystywania częstotliwości przez okres 15 lat od dnia doręczenia decyzji w sprawie rezerwacji częstotliwości.

            Wstępnie szacowano, że wpływy ze sprzedaży pasm 800 i 2 600 MHz mogą sięgnąć 3,5–4 mld zł. Kwoty te zostały przekroczone dwukrotnie.

 

Cenne pasma

Dla operatorów szczególnie cenne jest pasmo 800 MHz jako jedno z optymalnych dla zapewnienia dostępności bezprzewodowych usług szerokopasmowych na dużych obszarach, o niewielkiej gęstości zaludnienia. Z kolei pasmo 2,6 GHz jest optymalne dla obszarów gęsto zamieszkanych, gdzie istnieje potrzeba zapewnienia odpowiedniej przepływności danych w celu obsłużenia dużej liczby użytkowników.

 

 

Related Post

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *